Trwa Euro 2016. Dziś mecz z Portugalią. W takich właśnie chwilach przypominam sobie o moich talentach sportowych. Zawsze czynię to siedząc, bądź leżąc, niezmiennie jednak przed telewizorem. Muszę być chyba wybitny, bo zawsze mam pewność, że podałbym dokładniej, strzelił celniej, pobiegł szybciej. Spoglądając na wysportowane sylwetki piłkarzy biorę także za pewnik, że nie przeszkodziła by mi w tym znaczna nadwaga, nawet klapki - japonki w których dzierżę stopy. Nigdy nie doznałem urazu. Jestem jednak typem wybitnego, lecz niespełnionego sportowca, któremu kontuzja pokrzyżowała światową karierę. No może tylko kontuzję zastąpiło lenistwo-ćwiczyć nigdy nie lubiłem. W myślach i dziś będę szybszy, lepszy... Kolejnego czipsa popiję trzecią butelką piwa. Mam nadzieję, że chłopaki nie będą odstawać od moich wyobrażeń o sobie... Orły! Do boju!
P.s. 01.07.2016 r. Jak już wspomniałem - broniłbym lepiej, strzelał celniej, podawał dokładniej ;)
P.s. 01.07.2016 r. Jak już wspomniałem - broniłbym lepiej, strzelał celniej, podawał dokładniej ;)


Brak komentarzy
Prześlij komentarz