To miała być prosta relacja:
bez zobowiązań, bez problemów i obowiązków. Beztroskie chwile spędzone razem,
taka odskocznia od rzeczywistości…. Jednak już po pierwszym spotkaniu oboje
wiedzieliśmy, że ta znajomość taka nie będzie.
Intensywność smsów jak u
nastolatków ( po miesiącu znajomości biling wskazał kilka tysięcy wysłanych
wiadomości), telefony w drodze do pracy i spotkania tak często jak to tylko
było możliwe.
Przyznaję, na początku byłam
zołzą. Nie doceniałam jego zaangażowania, wyznawane uczucia określałam jako
zbyt cukierkowe. Bałam się tego uczucia, długo nie potrafiłam w pełni zaufać
a wszystko to ze strachu, że bajka się niespodziewanie skończy a ja zostanę z zapłakanymi oczami.
Z biegiem czasu uświadomiłam sobie jednak jak wielki błąd popełniłam.
a wszystko to ze strachu, że bajka się niespodziewanie skończy a ja zostanę z zapłakanymi oczami.
Z biegiem czasu uświadomiłam sobie jednak jak wielki błąd popełniłam.
Nasz związek jest wyjątkowo
trudny. Ja do znudzenia rozważna, każdy pomysł musi być pięć razy przemyślany,
tekst musi swoje odczekać. On szalenie spontaniczny, jest pomysł jest
działanie. Oboje niesamowicie uparci. Dodatkowo mamy swoje ograniczenia, nie
jest nam łatwo znaleźć chwilę dla siebie w zabieganym tygodniu, nie możemy
również pozwolić sobie na pełną swobodę spotkań.
Jak zatem udaje nam się przetrwać ?
Nie ma jednej reguły, przepisu
na idealny związek. Czy w ogóle taki istnieje? Czy związek idealny na dłuższą
metę nie byłby nudny?
Nie wiem, nasz na pewno nie
jest idealny. Dużą uwagę przywiązujemy do szczerych rozmów i jak najczęstszych
spotkań. Ten blog został stworzony aby ratować tą specyficzną relację,
chcieliśmy mieć coś co nas połączy, coś tylko naszego. Znaleźliśmy wspólne
pasje, które dodatkowo nas łączą sprawiając jeszcze większą radość z każdego
spotkania. Nie jest łatwo, różnimy się wszystkim ale staramy się budować
wspólny świat takie alter ego codzienności.
Ostatnio na zakręcie,
nieustannie walcząc o łączące nas uczucie, ładując baterie każdym spotkaniem. Przed nami najcięższa próba, musimy ją
przetrwać.
Jestem
całkowicie od Ciebie uzależniona mój Południowcu. Tęsknię jak tylko znikniesz
za zakrętem, drżę na myśl o pocałunku, dotyku dłoni, rumienię się napotykając
Twój wzrok. Jestem gotowa, gdy specyficznym dla Ciebie tonem mówisz „zamknij
się!”.
Jesteś
marzeniem spełnionym w połowie. Nie potrafię już nic bez Ciebie. Najważniejsze,
że Jesteś. Bądź, trwaj, kochaj…


Brak komentarzy
Prześlij komentarz