niedziela, 17 lipca 2016

"Mina"


Przeglądam zdjęcia. Na każdym wydaję się sympatyczny, a przecież sympatyczny nie jestem. Ba! Często bywam gburem, a na zdjęciach nie widać. Jak zatem wyjść na gbura? To znaczy w życiu wiem, bo przychodzi mi to z łatwością. Ale jak wyjść na zdjęciu? Prężę więc ryj przed lustrem. Ależ ja mam mimikę! Dowiaduję się o istnieniu mięśni, o których wcześniej nie wiedziałem. Staram się upozować na gbura: mięsień jarzmowy podnosi nosowy, obniżacz kącika ust napina się jak struna, żwacz wysuwa się do przodu niczym lemiesz. Warianty ustawień zmieniają się, wymarzona mina gbura jednak nie nadchodzi. Ustawień tak wiele, a efekt niezmienny - wciąż wyglądam jak debil. Lepiej już zostanę "sympatycznym".

Brak komentarzy

Prześlij komentarz


TOP