poniedziałek, 15 sierpnia 2016

"Motocyklicznie - prolog"


Motocykle towarzyszą mi odkąd pamiętam. Przedmiot pożądania lat dziecięcych, sposób na podryw młodzieżowych, w dorosłym życiu nabrał innego znaczenia. Czym są dziś? To ćwierć tony  wielozadaniowego żelastwa, grzeczne kiedy trzeba, wściekłe na zawołanie. Zawiezie do pracy, na wycieczkę, podsunie pomysł na spędzenie czasu (zawsze gdy brak lepszego). Za mną: kilkaset tysięcy kilometrów, kilkukrotne zdrapanie dupska, wielu którzy odeszli na trwałe. Z każdym kolejnym rokiem zwalniam, niezmienną pozostaje jednak radość po każdym uruchomieniu silnika. Nie kręcę głową za dziewczynami. Poza Pomorzanką nie myślę o innych. Odwracam się jednak za każdym razem, gdy przejeżdża motocykl. Tę "zdradę" Musisz wybaczyć Kochanie...

Brak komentarzy

Prześlij komentarz


TOP