niedziela, 10 lipca 2016

"Stęsknieni"

ONA: Długo wyczekiwanie spotkanie w końcu umówione. Nasz wybór padł na Bielsko Białą, tym razem również przyjechałam spóźniona.
Pierwszy przystanek – Browar Miejski. W ekspresowym tempie zamawiamy dwie porcje sandacza – w panierce i cieście piwnym. Czekając na posiłek przeglądamy kartę piw, browar oferuje nam całą gamę ważonych na miejscu niepasteryzowanych trunków.

ON: Długo wyczekiwane spotkanie. Plan - pokazać Jej Bielsko, połechtać podniebienie czymś smacznym. Ziściło się w "Browarze Miejskim" jednej z moich ulubionych restauracji w tym mieście. Na miejscu dania rybne oraz przypowiastka o sezonowych gatunkach piw tam produkowanych.





ONA: Kolejny przystanek zapora w Międzybrodziu Żwieckim. Widok zapierał dech w piersiach. Idealne miejsce na krótki relaks we dwoje.

ON: Po obżarstwie czas na wspaniałe widoki Międzybrodzia Żywieckiego.






ONA: Po sytym posiłku należy się deser. Gdzie są najlepsze lody w okolicy? Oczywiście w Goczałkowicach.
Ręcznie wyrabiane lody podbiły nasze podniebienia, na koniec dnia swoje kroki skierowaliśmy do pobliskiego parku.

Było pięknie, ciepło i szalenie romantycznie….

ON: Ręcznie wyrabiane lody goczałkowickiego zdroju, parkowe uściski w rytmie sanatoryjnej potańcówki. Dzień zwieńczony namiętnością, pruderii zabrakło ;)




Brak komentarzy

Prześlij komentarz


TOP