czwartek, 7 lipca 2016

"Smacznego"

Naszedł mnie smak na żółty ser. Ba, on mnie napadł! Żwawym krokiem podążyłem do spożywczego, stojąc przed przeszkloną witryną trwałem w bezruchu obserwując duży wybór podmiotów łaknienia. Moją uwagę zwrócił belgijski Kazemat. Chcąc upewnić się, że nie jest pleśniowym zapytałem -"Przepraszam, czy ten ser jest pleśniowy?" połykając ślinę cieknącą mi na samą myśl, że już za chwilę skosztuję. Sympatyczna sprzedawczyni odparła - "nie, on tylko jest brudny". Łaknienie minęło. Kupiłem bagietkę...

Brak komentarzy

Prześlij komentarz


TOP